Przerwa zimowa

Przerywamy zimę by nadać odcinek jesieni.

Jeżeli tak ma być do wiosny, to ja dziękuje! Wiem, ze dużo osób nie lubi zimy (bo zimno, bo choroby, bo grube ciuchy, bo skrobanie szyb w autach). Jednak jak patrzę na to co się dzieje teraz na dworze to już wolę mroźną i szczypiącą w uszy oraz nos zimę niż wilgotną i depresyjną wersję jesieni. W tunelu jest światełko po synoptycy zapowiadają, że nawiedzi nas znowu mróz (i może śnieg) w przyszłym tygodniu.

W ostatnim poście obiecywałem, że postaram się wziąć aparat i pójść porobić zdjęcia. Jednak zabrakło trochę weny.  Przez ostatnie kilka tygodni zrobiłem ich (według licznika w aparacie) aż 207. Odejmując zdjęcia “rodzinne” z wigilii, które były robione seriami po sześć, zostaje około 130. Kolejna setka się nie liczy, bo to były głupie zabawy w wycinanki i próby z modelowaniem efektu bokeh – nieudane ze względu na moje lenistwo 🙂
Zostaje więc koło 40 zdjęć, co przy moich zdolnościach sprawia, że jestem gotów pokazać 10 (słownie: dziesięć).
No to przedstawiam, wspomnienia pierwszej połowy zimy 2012:

 

 

Leave a Reply