Nowy semestr… nowe zabawki.

Wraz z początkiem nowego semestru letniego wróciła… zima. I fajnie!
Po pierwsze dlatego, że miałem już dość pluchy i wilgoci, a po drugie, dlatego że to znów okazja żeby popstrykać kilka zdjęć.
Akurat tego dnia rano świeciło Słońce, więc spontanicznie chwyciłem aparat mając nadzieję na krótki spacer po pracy. Dlatego, że skończyłem później niż miałem i czasu nie było dużo to wyszło mało zdjęć, ale ogólnie jestem zadowolony z takiego spontanicznego podejścia. Jako, że nie mam ostatnio “twórczej weny”, to pstrykanie głupich, zwykłych fotek poprawia mi humor szczególnie, gdy po powrocie okazuje się, że niektóre są całkiem OK.

Oprócz nowego semestru przyszły do mnie też dwie paczki. A to oznacza… zabawki! 🙂
Jednak paczka zawierała lampę Metz 44 AF-1, która prawie natychmiast wykorzystałem strzelając milion zdjęć swojej chrześniaczce Poli i jej siostrze Nadii.
Jestem zadowolony i już nie mogę się doczekać wyjścia w jakieś ciemniejsze miejsce, aby wykorzystać lampę w ciekawszy sposób niż od wypalania siatkówki oka u dzieci. 🙂

Drugi prezent, to w sumie zakup spontaniczny. Coś mnie podkusiło (chyba jakiś artykuł o starych obiektywach) na zakup adapter EF-FD. Dzięki, któremu mogę podłączyć do mojego Canona stare obiektywy z bagnetem FD. Mam takich kilka w szafie wraz ze starym Canonem AE-1. Takie połączenie ma swoje wady (kompletny brak automatyki, trochę inne zachowanie się pomiaru światła i pewne problemy z aberacjami chromatycznymi), jednak zabawa z trzema nowymi obiektywami jest przednia. Na razie pstrykam zdjęcia wszystkiemu co leży pod ręką, ale ich kompaktowość oraz manualność zachęcają mnie do wyjścia na dwór i używania ich “w rzeczywistości”. Spodziewajcie się więc zdjęć w stylu Instagrama 🙂

Leave a Reply